[Księga gości]
Sangrea w obrazach
Myspace
VF
Linki
HyperReal
Zielarnia
Astraldynamics
Fazy Księżyca
♥ Sidaroth ♥
Sol w Słowach
Black Cat
Graphite
Azi de Mhormou
Medea de Morny
Act of Blood
Ravena Crow
Immortelle
Archiwum2008
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
O wyniosłe czoło dnia następna
myśl się rozbija
spływa jak po twarzy łza
zgaszona i nieszczęśliwa
Na ciemnych schodach niechcianych
spotkań
w półkroku zatrzymaj oddech
dotyk przechodzi w strach i pożądanie
porwani rzeką toniemy samotnie
Gdy tęskniąc Ciebie stoję nieruchoma choć
wszystko wokół krzyczy o ucieczce
wbrew sobie imię Twoje wołam
zła magia zatruła serce
Niedobre spojrzenia,które spijać muszę
Jak błyskawice,aż krew z oczu cieknie
Niedobry ogień trawi moją duszę
Jesteś moim Bogiem,którego nie chcę
Tak nienawidzisz bojąc się mnie kochać
nawet gdy płacz mój Twym dłoniom zawierzę
gdy moim ustom dasz zabrać choć trochę
odsłonisz serce
wtedy ja uderzę
Nie zabijesz mnie i tak
zbyt wiele już za sobą i przed sobą mam
teraz wstanę i złość wysuszy niepokorne łzy
stłumi krzyk mojej krwi
nie nie zabijesz mnie i tak
za mało masz za sobą,by tak się mogło stać
teraz wstanę i złość wysuszy niepokorne łzy
stłumi krzyk mojej krwi
nowy sen odejdę śnić
[I. Impasse of Thoughts]
I cant see you, I cant hear you
Do you still exist?
I cant feel you, I cant touch you,
Do you exist?
The Phantom Agony
I cant taste you, I cant think of you,
Do we exist at all?
[II. Between hope and despair]
The future doesnt pass
And the past wont overtake the present
All that remains is an obsolete illusion
We are afraid of all the things that will
not be a phantom agony
Do we dream at night
Or do we share the same old fantasy?
I am a silhouette of the person wandering
in my dreams
Tears of unprecedented beauty
Reveal the truth of existence
We're all sadists
The age-old development of consciousness
Drives us away from the essence of life
We meditate too much,
so that our instincts will fade away
They fade away
What's the point of life
And whats the meaning if we all die in the end?
Does it make sense to learn or do we
forget everything?
Tears of unprecedented beauty
Reveal the truth of existence
We're all pessimists
Teach me how to see and free the disbelief in me
What we get is what we see, the Phantom Agony
A te spiritus noster devoratur
et nostra anima capitur
[III. Nevermore]
The lucidity of my mind has been revealed
in new dreams
I am able to travel where my heart goes
In search of self-realisation
This is the way to escape from our agitation
And develop ourselves
Use your illusion and enter my dream...
Link 10.08.2008 :: 18:42
Komentuj (4)
W najczulszej pamięci, zapach amoniaku i utleniacza.
Prawdopodobnie już zawsze będzie się mi kojarzyć, z początkiem tego co obecnie nazywam zbawieniem.
Sangrea odzyskała zakopaną i owiniętą w aluminium, duszę.
Link 20.07.2008 :: 19:31
Komentuj (6)
(...)
Some things are worth dying for
And baby that ain't me
I'm sorry that you couldn't escape
This curse of me
(...)
Link 08.07.2008 :: 00:04
Komentuj (11)
Moja krew składa się w połowie z tetracyklin, heptabarbitalu i opium. Nazywam się Tramadol Hydrochloride. Ze mną zaśniesz bez bólu, zapominając o problemach, z uśmiechem rozkoszy na ustach. Moja miłość, to pentobarbital sodu. Wyłącza ośrodkowy układ nerwowy, wstrzymuje oddech, zamyka powieki, wznosi ponad materię.
Cyklobarbital odebrał mi marzenia senne, zabił złudzenia. Byłam nim otępiona, prawie uzależniona. Wprawiał dłonie w drżenie, kiedy moje usta, nie wyczuwały tego charakterystycznego smaku, typowego dla barbituranowych soli wapniowych. Cyklobarbital działa równie szybko co narkotyzuje, powodując fizyczne i psychiczne uzależnienie. Jednak jego odstawienie, nie powoduje niemalże żadnych efektów ubocznych, poza rozstrojem emocjonalnym. Falami agresji i szarganych nerwów. Typowy narkoleptyk za 2,5 złotego przy chorobach przewlekłych.
Narkoleptyki wykazują jedną zasadniczą cechę. By kolejny mógł przyćmić działanie poprzedniego - musi działać silniej. Przynajmniej o dwie cząsteczki.
W pierwszej chwili, wykazywał efekty tiopentalu. Pobudził, a następnie przytłumił ośrodki nerwowe, które falowały z każdym kolejnym przyjęciem dawki. Można się było spodziewać, że po kilku wizjach typowych dla narkotycznych środków, jego działanie ustanie w oczekiwaniu na mocniejszy lek. Po kilkudniowym stosowaniu, toksyna wdarła się do organizmu, uzależniając zbyt mocno by móc ją odstawić. Heptabarbital o najskuteczniejszym efekcie leczenia wyniszczonego przez poprzednie neuroleptyki, organizmu. Farmakoterapia przyniosła skutki, jakich nie mogłabym się spodziewać. Teraz jestem lekomanką. W szponach perfekcyjnego narkotyku, jedynego jaki mógł powstać, C13H18N2O3. Odsłony tylko dla mnie.
Bo każdy lek doskonale działa, tylko na jednego pacjenta.Link 15.06.2008 :: 13:18
Komentuj (4)
Wyrok w Tribunal du Sang zapada szybko i adekwatnie. Za więzi, cela. Za ambiwalencję, tortury. Za pamięć - śmierć. Sąd egzekwuje decyzje bezzwłocznie, glosa staje się zbędna, a ratunku nie ma gdzie szukać. Nikt nikogo nie przekupi, nikt nikogo nie ułaskawi. Jak Inkwizycja. System idealny.Link 05.06.2008 :: 20:17
Komentuj (3)
Dzisiejszego ranka, zapomniałam jak ma na imię. Być może byłam zaspana, być może poziom neutralizacji neuroprzekaźników jeszcze nie doszedł do normy, ale to miłe uczucie. Tym bardziej w moim świecie wizualizacji zapachów, od których uwolnić się nie potrafię. Tym razem nie. Tym razem zmysły okazały się zawodzić. Tym bardziej miłe uczucie.
A teraz? Teraz chcę tylko mieć Cię przy sobie, Twojego imienia zapomnieć nie spoób. Odeszły wizje obrączek, zaręczyn, kompletnych strategii życiowych. Nie potrzebuję tego. Wiem, że w końcu nie muszę myśleć za Tego-który-jest-przy-Mnie. Mój narcyzm uległ dualności. Masz co chciałaś. Zniewoloną wolność i więzienie, które widziałaś, okazało się być utopijną przystanią. Pytanie o trwanie? Po co? Teraz czas by być. Życie dla samego trwania znów dobiegło końca, otwieram się i odsuwam mentalny katastrofizm. Nie zakładam przegranej. Nie tym razem.
Link 21.04.2008 :: 03:19
Komentuj (12)
Scena upadku wreszcie upadła sama. Nieco normalności i spokoju. Główna aktorka zażywa Pentobarbital i ukojona układa się na sofie. Jej ręce są wiotkie, a ciało zimne. Usta z minuty na minutę, coraz bardziej blade. Syntetyczna królewna opuszcza plastikowy świat. Ścina długie warkocze, bo ile razy książę starał się po nich wspinać, tyle razy włosy stawały się słabsze. Jeszcze by biedak spadł w połowie drogi. A królewna, księcia żadnego mieć na sumieniu nie chciała. Królewna oddała koronę i została ladacznicą, co nie przysłużyło się jej zbytnio. Była nieprzyzwyczajona do takiego życia. Wmieszała się więc między ludzi. Wielu jej nienawidziło, bo wewnątrz nadal biło królewskie serce. Błękitną krew zastąpił cyjan, którym królewna faszerowała swoje ciało. Nad skrajem przepaści, przesiąkniętą truciznami królewnę, upatrzył pewien mężczyzna. Nie przeszkadzały mu jej nasączone arszenikiem usta, ani też strychnina którą rozjaśniała swoje włosy. Serca wybijały rytm podobny, toteż arystokratyczne dusze szybko zbliżyły się do siebie. Teoretycznie powinny bić identycznie, nie podobnie jedynie. Acz królewicz tachykardię ma, a królewna z bradykarią się boryka. Stanęli więc na skale i spojrzeli w przepaść. Królewnie skakać się odechciało, ale i wracać do tego co zobaczyła, niezbyt jednak pragnęła. Usiedli więc obok siebie, z myślą że bajki toczyć się winny szczęśliwie.
Zakończenia nie poznali jeszcze, bo i jakie może być?
Link 15.04.2008 :: 02:53
Komentuj (4)
Z reguły stawałam na nogi sama. Bo nie miałam innego wyboru. Wiele razy powtarzałam tą samą lekcję poczucia własnej wartości, samowystarczalności i egotyzmu. Nie wiem która z nich, okazywała się być za każdym kolejnym razem, tą najskuteczniejszą. Tym razem pomocna dłoń znalazła, się sama. Jeżeli dystans jaki zrodziły we mnie studia nad psychiką ludzką i doświadczeniem z nią, mnie nie wykończy - wtedy być może będę mogła powiedzieć, że odradzam się w pełnej postaci. Bo chyba za każdym razem, w tej układance, brakowało jakiegoś elementu. Chyba niekonicznie słusznie, poszukiwałam go w samej sobie. I tu zawiniła lekcja egotyzmu. [Luvwaffe S&S]Teach me, teach me, make me complete. Niesprawiedliwością jest nieuzasadniona, acz wyuczona rezerwa. Forma sukowatości, której dorobiłam się w ostatnich latach ciężkiej pracy nad swoim wizerunkiem. Aeternę zeżarł brak dystansu do samej siebie. Udławiła się własnym obrazem. A teraz, teraz podryfuję sobie na spokojnym morzu, być moze wyspa nie okaże się ułudą, a moje oczy otworzą się. I jak zwykle - więcej tutaj
Link 03.04.2008 :: 16:02
Komentuj (7)
You know
I just want to let you know
that I never felt this way about anyone else
I...I...I think I love you
So dont think Im crazy when I tell you this
But if you ever hurt me
I'll fuckin kill you
You better go down when you get wit me
You better realize I amd wat you need
You better get here before I count to 3
You better do right I'll fuck you up
Ostrzegałam, przestrzegałam, przypominałam, prosiłam. Nie wiem jaki wymiar osiągnie ta boska komedia ale budzi we mnie irytację. Na razie bardzo pomału, nieco bardziej spala mnie przeświadczenie o tym, że miałam rację i że oczy, które widziały kogoś niezwykłego, otwarły się po to, by zobaczyć całe to plugastwo w pięknej postaci.
You never thought (nope)
That a bitch like me
Would fuck you up
If you can not plz
So you better bow down
And get on ur knees
Pore tha diamonds out
Gimme wat I need
You betta obey if u want my nookie
You betta stop talkin to all them hoochies
You betta wise up and listen to me
Bądź sobie, ja zostanę. Zawsze daję sobie radę, w końcu jestem kobietą. Muszę. Tylko oszczędź resztki tego co nazywasz honorem i postaraj się zauważyć z jakiego powodu ten czar prysł. Z każdym ciosem, coraz szybciej wstaję o własnych siłach. Stworzyłam pancerz, który z dnia na dzień coraz bardziej przypomina lustro weneckie. Nie jestem rozgoryczona ani nieszczęśliwa. Jestem wściekła, że zbyt często wychodzi na moje. W głośnikach TraumA.
Tila Tequila 'I love you'
Link 11.03.2008 :: 15:10
Komentuj (14)"(...)Feeling like never before. Do not know is it good or bad but if I had to found my realisation, so I found it. (...) You never know how will the story end. You never know what's stronger: passion or independence. I'm giving you my hand and what are you up to - choice is yours. It's not important what I want 'cause I love contradiction that you are. That's the way I want you (...) If you ever thought that it was your choice - it's a lie. You did not choose me but I chose you(...)"
Chyba już wybrałam. Przekonana, że będę tego żałować. Prędzej lub później.
O świcie pijemy Nestea, paląc zbyt wiele. Pokój tonie w chmurze papierosowego dymu. W południe C17H23NO3 by zapomnieć o planie lotów. Wieczorem upajamy się sobą. Nocą pijemy do nieprzytomności, zasypiając w swoich objęciach. Tylko podświadomość wybija niezrozumiałe zbitki 6.10, 6.10, 6.10...
Addicted to his smile and eyes - Addicted to his neck and mouth - Addicted to his body and voice.
Link 02.03.2008 :: 17:54
Komentuj (12)
Nie lubię przyczyn wyższych, niż moje emocje. Jak zwykle nikt nie wie o co chodzi, ja zresztą też nie wiemi nie przejmuję się już tym. Trzęsienie duszy, emocjonalnakatastrofa ekologiczna wewnętrznego środowiska neuroprzekaźników.Jutro wydrapię sobie oczy, by nie patrzeć. Pojutrze odgryzę sobie język.W następnych dniach się poćwiartuję doszczętnie.Jestem skazana.Wyrokiem na dożywotnie żądze i nic poza nimi.Żałuję tylko, że nie poznam wszystkiego co chciałam.Nie czas i nie miejsce.
Zabijam Cię w sobie, choć szczerze nie chcę.Dziękuj mi, bo byłbyś moją Desdemoną.If you wouldn't be the one who you areeverything would be different.
Chcę wykrzyczeć Ci wszystko, czego nie zdołałam.
Całą wściekłość i namiętność jaką w sobie noszę.
Pielęgnuję ją niczym płód. Będę ją karmić i wychowywać.
Będziesz z niej kiedyś dumny.
więcej szukaj tu